Reportaż codzienności – Paulina i dziewczyny

To był reportaż codzienności, bez planu i bez wyjątkowych okazji. Zwykły dzień mamy z dwiema dziewczynkami. Jedna malutka, jeszcze niemowlak, blisko ciała przez większość czasu. Druga starsza, w nieustannym ruchu, z energią, która wypełnia cały dom.

Karmienie piersią przeplatało się z codziennymi obowiązkami. Mała piła spokojnie, wtulona, a mama w tym samym czasie wykładała naczynia ze zmywarki z nosidłem na piersi. Bez pośpiechu, bez napięcia. Potem było rozkładanie prania, miękkie tkaniny układane na kanapie, chwile zatrzymania pomiędzy jednym zadaniem a kolejnym. W pewnym momencie, zupełnie naturalnie, przyszło obcinanie paznokci, kiedy niemowlę nadal ssało pierś, ufne i bezpieczne.

Na podłodze rozłożona mata, zabawa z zabawkami, małe rączki chwytające kolory, spojrzenia pełne skupienia. Obok starsza dziewczynka biegała, kręciła się w kółko, tańczyła do piosenki lecącej z telewizora, czasem wpadając w kadr, czasem znikając gdzieś za drzwiami. Jej śmiech był tłem dla wszystkiego, co się działo.

W salonie stały maszyny męża, niepasujące do reszty wnętrza, ale idealnie wpisujące się w tę historię. Pranie, sprzęty, codzienne przedmioty, które zwykle próbuje się ukryć. Tutaj były częścią życia, tak samo ważną jak czułe gesty i spojrzenia.

Ten reportaż nie szukał wielkich emocji, bo one były obecne w najmniejszych momentach. W spokojnym karmieniu. W tańcu bez powodu. W zmęczonych dłoniach, które wciąż robią swoje. Zwykłe życie, bez filtra i bez poprawiania.

A jednak była w tym wszystkim magia zwyczajności. Taka, którą widzi się dopiero po czasie. Kiedy te dni miną. Kiedy dzieci urosną. Kiedy ktoś zapyta, jak to było wtedy naprawdę. I właśnie po to jest reportaż codzienności – żeby te momenty nie zniknęły.

Cześć, jestem Marta!

Jestem fotografką i mentorką. Zatrzymuję ciszę, codzienność i bliskość – tak, jak są naprawdę. Uczę też innych, że nie trzeba udawać, by tworzyć fotografie, które zostają na zawsze.

Fotografia to dla mnie droga rozwoju – człowieka i przedsiębiorcy. Fotografuję codzienność, bliskość i ważne momenty bez ustawiania i upiększania. Nie używam Photoshopa do poprawiania ludzi – wierzę, że prawda i codzienność wystarczą.

Dbam o to, abyście czuli się swobodnie i bezpiecznie, bo relacja jest ważniejsza niż efekt. Od lat dzielę się też doświadczeniem z fotografkami, które szukają odwagi i nowego spojrzenia na swoją pracę.

Nie czekaj na „lepszy moment”.

 

Te najpiękniejsze dzieją się tu i teraz. Umów się na sesję, by zatrzymać emocje, bliskość i codzienne rytuały, które z czasem zacierają się w pamięci.

Niezależnie czy to rodzinny reportaż, pierwszy oddech Twojego dziecka, dzień z Waszego życia – bez pozowania, pośpiechu, prawdziwie

 

Zarezerwuj sesję

Zgoda

5 + 14 =