Kobieta pełna pasji, historii, sprzeczności. W telegraficznym skrócie, choć kto potrafi się określić w kilku zdaniach, kłaniam się w pas.

Mam 33 lata, męża, dwójkę synów i głęboką wiarę w to, że nasze życie ma jakiś głębszy sens.

Wstaję o 5 rano. Nie dlatego że tak mówią poradniki, ale tak po prostu mam od dziecka. Ryby z tatą o 3 nad ranem. Wyjazdy na zloty motoryzacyjne gdzieś w Polsce. Ahoj, ku przygodzie!

Uwielbiam czytać reportaże, biegam dla przewietrzenia głowy, podnoszę w domu sztangę i hantle, by być sprawną jak najdłużej. Być może jestem jedyną w Polsce fotografką z sześciopakiem na brzuchu. Ups! 

Kocham jesień. Cynamonki, parującą herbatę z goździkami i szarlotkę. Najlepiej zjedzoną po górskiej wędrówce w Tatrach.

Wietrzę głowę wśród natury. Las, góry, szum morza, łąka o zachodzie. Ale nie wybrzydzam! Poranne uziemianie na trawie, na ogrodzie daje radę.

Zawsze marzyłam o tym, by pracować blisko człowieka. Móc chłonąć czyjeś historie, a jednocześnie pomagać je transformować na coś dobrego.

Na zasób. Po swoich trzech wypaleniach, staram się wyciągać wnioski i wciąż sprawdzać, kim jest, gdzie idę i jaką mam głębszą misję. Fotografia ratowała mnie wiele razy. Nie, nie piszę tu o pieniądzach. Odbudowuje moją pewność siebie, uczy emocji i pomaga szukać czegoś więcej pod warstwą ładnego uśmiechu. 

Widzę więcej. Inaczej. Dużo, szeroko. Wpuszczam w kadr to, od czego większość odwraca wzrok. Dlaczego? Bo nie umiem przejść obojętnie. Czuję, że to co jest mi dane i przeze mnie szlifowane w oczach i wrażliwości ma sens. Nie tylko dla mnie, ale dla ogółu.

Nie jest łatwo wychodzić z odwagą do świata. Wystawiać się na krytykę.

Ktoś stale może nam życzyć źle, ale… ja mam swój fundament w wierze. Nie szukam odpowiedzi i akceptacji na zewnątrz. Za długo to robiłam. Cisza, modlitwa, poranne oddychanie koi mi nerwy i pomaga rozeznawać.

Mamy coś wspólnego?
Okaże się na sesji lub podczas moich szkoleń.

Prowadzisz markę, której wartości są spójne z moimi?

Sprawdź jak możemy współpracować.