Czy przewracanie placków nadaje się do zdjęć?
A jeśli w tym samym czasie musisz karmić, zerkać na starszą córkę, poczytać obu, ułożyć klocki, poprawić księżniczce koronę albo odebrać telefon?
Tak. To nadal Ty. I to nadal Twoje życie.
Nie wyjęte z kontekstu. Nie wyczyszczone z chaosu. Nie ułożone pod obiektyw.
Prawdziwe. Wielowarstwowe. Czasem męczące, czasem czułe, często dziejące się naraz.
Fotografia nie musi zaczynać się wtedy, kiedy wszystko ogarniesz.
Najważniejsze momenty dzieją się pomiędzy. W pół gestu. W niedokończonym zdaniu. W ręce trzymającej patelnię i dziecko jednocześnie.
To, co wydaje się zbyt zwyczajne, za kilka lat okaże się bezcenne.
Bo właśnie tak wyglądało Twoje macierzyństwo. Twoja codzienność. Twoja obecność.
I właśnie to chcę zachować na fotografii.
