Sesja noworodkowa po porodzie lotosowym w domu – Poznań

Sesja noworodkowa po porodzie lotosowym w domu – Poznań

Sesja noworodkowa w domu po porodzie lotosowym

To niesamowite móc spotykać rodzinę na różnych etapach ich życia. Obserwować relację, tworzące się więzi. To jak rosną dzieci, twarze nabierają innego wyrazu, a domy są pełne życia i historii. Gdybym miała powiedzieć, z kim pracuje mi się najlepiej, to od razu powiedziałabym, że ze zwykłymi ludźmi. Nie lubię modeli, bo sama się ich krępuję. Nieśmiałość to było moje drugie imię, w szkole podstawowej szczególnie, więc doskonale rozumiem dorosłych i dzieci, którzy walczą z oporem wobec kogoś z aparatem.

Sesja noworodkowa rządzi się swoimi prawami. Maluch jest głównym bohaterem i to na nim skupia się większość uwagi, no chyba że… ma rodzeństwo! Wówczas dzieli się to również na starszaki, bo one w procesie powiększania rodziny mają także nową sytuacją do zaakceptowania i poznania. W domu, u siebie, nikt nic nie musi. Tylko może. Może chcieć lub nie.

 Zdjęcia z porodu Ady obejrzysz TUTAJ

Sesja ciążowa w Tatrach

Sesja ciążowa w Tatrach

Sesja ciążowa w Tatrach

Niektórzy marzą o sesji w tiulowej sukni, a inni wprost przeciwnie. Nie straszny im deszcz, wiatr, chmury. Wyjdą z domu mimo „niepogody”. Pogoda jest zawsze, a mówią, że są po prostu źle ubrani ludzie.

Moje serce na myśl o Tatrach bije mocniej. W górach odpoczywam, resetuję organizm, nabieram dystansu do spraw i problemów. Nawet gdy plecak ciąży, buty uwierają, a plamy pod pachami rosną… idę. Bo zew wzywa.

Słysząc o pomyśle sesji ciążowej w górach moje serce radowało się. Tak, wiem. To ryzykowne, ale pod kontrolą lekarza i z wysiłkiem z głową, można wszystko. Niestety moja „tatrzańska klątwa” trwa i jeszcze na żadnej swojej sesji nie miałam zachodu słońca i pięknego słonecznego dnia. Trafiam zazwyczaj na pełne chmury, mżawkę i inne atrakcje. Trafiam jednak na klientów kochających Tatry, tak jak ja… i wiemy, że jedyne na co wpływu nie mamy to pogoda. Poniższą sesję ciążową wykonaliśmy w miejscach, które uwielbiam i w które sami zabieramy nasze dzieci, gdy jest deszczowy dzień. Strumyk to dla dzieci zawsze frajda! Pasące się krowy czy owce, również. Grunt to nastawienie, bo z dobrym humorem, nawet deszcz nam niestraszny.

Projekt „Pożegnanie nieprzywitanych” z Fundacją Ronić po ludzku

Projekt „Pożegnanie nieprzywitanych” z Fundacją Ronić po ludzku

Sesja dokumentalna osób po stracie ciąży

W Polsce ok. 10-15% ciąż kończy się poronieniem. Rocznie ok. 40 tysięcy kobiet traci ciążę. Kobiety/pary, które mają za sobą doświadczenie utraty ciąży, często czują się niezrozumiane przez najbliższe otoczenie, a ich strata jest bagatelizowana.
W październiku Fundacja Ronić po Ludzku chciała zwrócić uwagę na problem doświadczenia straty okołoporodowej. W ramach projektu „Pożegnanie nieprzywitanych” powstała sesja zdjęciowa poruszająca temat utraty ciąży. W październiku 2024 roku zdjęcia można było zobaczyć w przestrzeni miejskiej w Poznaniu ( na placu Wolności oraz na telebimie Galerii Miejskiej Arsenał) oraz podczas wernisażu w Tarnowie Podgórnym w Centrum Integracji Obywatelskiej.
Poprzez ekspozycję zdjęć w różnych miejscach Fundacja chciała symbolicznie pokazać „drogę” do rodzicielstwa, która czasami może być niezwykle trudna.
W sesji zdjęciowej wzięły udział osoby, które zgłosiły się do projektu fundacji. Każda z mam i par opisała swoją historię, która została opublikowana w albumie projektowym oraz na fanpagu Fundacji Ronić po ludzku.
Zadanie jest realizowane w ramach Dolnośląskiego Funduszu Małych Inicjatyw, finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2021-2030.

Sesja rodzinna bez pozowania w domu Poznań

Sesja rodzinna bez pozowania w domu Poznań

Sesja rodzinna bez pozowania w domu Poznań

Ile dzieci na sesji to dużo? Czasem, gdy ktoś pisze, że z ich trójką to wyzwanie, lekko się uśmiecham i wiem, że MOŻNA WIĘCEJ. Do Basi jechałam z konkretnym planem – brak planu. Kocham po prostu obserwować życie. Tempo, które naturalnie się rozpędza lub zwalnia pod wpływem emocji domowników.

Idealny portret rodziny nie istnieje. Ani rodziny nie są bez rys, ani zdjęcia. Im większa ekipa, tym większa logistyka, by zgrać aby nikt nie kichnął, nie grzebał w nosie, nie ziewał, nie gadał, nie śpiewał, nie zaczepiał osoby obok. Można tak wyliczać dalej, ale… ja do ideału mam daleko i kocham te kadry prawdziwe. Gdy te opisane przed chwilą po prostu się dzieją, bo to jest życie. I rozumiem, że jak już iść do fotografa to chciałoby się mieć piękne foteczki do chwalenia. Patrząc jednak długofalowo, czy poza pięknym kadrem do ramki, czy nie chciałabyś aby w pudełku z odbitkami znalazły się sfotografowane momenty, które składają się na nasze życie?

Zarówno dorośli, jak i dzieci nie zawsze mają humor. Możemy nie chcieć się przytulać, rozmawiać, uśmiechać, całować lub właśnie epatować taką energią, że wszędzie nas pełno. Na te emocje i stany w historii całej sesji jest miejsce. Mogę rozmawiać i jednocześnie fotografować gonitwę maluchów, potknięcia, jedzenie piasku, spływającą kroplę kakao po brodzie. Uściski, szturchanie, wybuch radości, ale o gniewu. Przecież codziennie dzieje się tyle skrajnych sytuacji, bo jesteśmy tylko i aż ludźmi. Jedni temu zaprzeczają i chcą wyprzeć, tworząc własne rzeczywistości, a inni, tak jak ja, w tym szaleństwie i życiu na krawędzi starają się dostrzec bliskość, czułość, piękno. Prawdę.

Kończąc… na różnych etapach możemy akceptować jeden lub drugi obraz. Chcieć podkolorować szarość lub właśnie zatrzymać zaakceptowaną obecną rzeczywistość TU I TERAZ. Nie musisz nikomu się tłumaczyć dlaczego akurat jedno lub drugie akurat Ci pasuje. To Twoja decyzja. To Twoje wspomnienia.

Sesja kobieca w studio – Poznań

Sesja kobieca w studio – Poznań

Sesja kobieca w studiu bez pozowania w Poznaniu

Czy kobieta, która decyduje się na sesję kobiecą zawsze siebie lubi? Och, jaka ironia! Dziewczyny dostają sesje na urodziny, dzień kobiet, różne rocznice, wieczory panieńskie, a potem gdy przychodzi, co do czego, stają takie nieśmiałe, bezbronne i cała maska trzymana w codziennym życiu pęka. No bo ileż można grać silną i mocną, kiedy wewnętrznie walczymy z przekonaniami, stereotypami?

Z boku zapewne każdej z nas wydaje się, że „o ta, to musi być odważna”, „z taką figurą też bym poszła”. To nie kwestia figury, ani pewności siebie. 99% kobiet, które stają przed moim obiektywem, aby dać się sfotografować solo jest:

nieśmiałych, z jakąś traumą z dzieciństwa, niepewna wartości swojego ciała i siebie jako człowieka.

Pytam, co w sobie lubisz? Z czego jesteś dumna? I jakież to smutne, kiedy zamiast cech charakteru mówicie: paznokcie, włosy, czasem pupa czy biust. Jest tego zdecydowanie za mało! A co z ambicją, umiejętnością rozśmieszania, determinacją, szybkim łamaniem lodów z ludźmi?

Chociażby dlatego tak lubię sesje kobiece, bo to niesamowicie ważna praca, by móc jeden na jeden pomóc Wam polubić siebie. Uwierzyć, że jesteście piękne tu i teraz. Bez wielkich otoczek, makijaży, sukien balowych. TU I TERAZ.