Dla kogo jest reportaż codzienności?

Dla kogo jest reportaż codzienności?

Dla kogo jest reportaż codzienności?

Reportaż codzienności nie jest dla każdego. I to jest w nim najuczciwsze. Bo jeśli szukasz idealnych kadrów, dopracowanych stylizacji i kontroli nad każdym detalem, to możesz się tu rozczarować. Tu życie nie czeka, aż się ustawisz. Dzieci nie patrzą w obiektyw na zawołanie. Włosy się nie układają idealnie, a światło nie zawsze wpada tam, gdzie byśmy chcieli. Ale jeśli czujesz, że to właśnie w tym całym nieidealnym obrazie dzieje się coś ważnego to być może jesteś bliżej niż myślisz.

sesja dokumentalna w domu Poznań reportaż codzienności Pani Woźna

Dla tych, którzy czują, że ich życie jest zbyt zwyczajne na zdjęcia

Można całe życie próbować dopasować się do jakiegoś obrazu. Lepszego domu. Spokojniejszych dzieci. Bardziej ogarniętej codzienności. Tylko pytanie brzmi: dla kogo? Większość z nas żyje zupełnie normalnie. I właśnie w tej normalności dzieje się wszystko, co najważniejsze. Każdy dom ma swoje historie, a każda osoba, którą odwiedzam z aparatem, wnosi coś wyjątkowego. Kiedy wchodzę do Waszego świata, czuję się jak gość, który ma uchwycić coś prawdziwego – coś, co jest tylko Wasze.

Są osoby, które śmieją się głośno, mówią dużo i zarażają energią. Ich zdjęcia są pełne ruchu, śmiechu i życia. Inni są bardziej zamyśleni, cisi – w ich zdjęciach widać spokój, delikatność, skupienie na detalach. Jedni zapraszają mnie do pełnego gwaru domu, gdzie dzieci biegają, a na stole piętrzą się zabawki i kubki po kawie. Inni cenią ciszę, a sesja jest dla nich chwilą wytchnienia.

To Wasza energia, Wasz charakter sprawiają, że zdjęcia są tak różne. Nie ustawiam Was w sztuczne pozy, nie narzucam scenariuszy. Słucham Waszego domu – szmerów, śmiechu, szeptania słów otuchy, czułości. Reportaż to nie pokaz idealności, ale autentyczności. To zdjęcia, które przywołują wspomnienia zapachu świeżo zaparzonej kawy, miękkości dziecięcych rączek, ciepła ramion ukochanej osoby. Zdjęcia, które oddają nie tylko to, jak wyglądacie, ale przede wszystkim, jak się czujecie.

Reportaż codzienności sesja domowa bez pozowania rodzinna Poznań

Dla rodzin, które nie chcą się ustawiać

Czy zdjęcie rodzinne musi być ustawione? Mama tu, tata tu, dzieci uśmiechają się do aparatu, wszyscy mówią ser? Ja od lat robię coś zupełnie innego. Podczas moich sesji dzieci mogą się wiercić, wspinać na rodziców, przytulać, uciekać, śmiać się albo nawet obrazić i iść do swojego pokoju. Rodzice mogą po prostu być blisko, bez zastanawiania się, gdzie położyć ręce. Umówmy się, na sesji rodzinnej to pikuś, bo stale jest co robić.

W takich prostych momentach powstają zdjęcia, które po latach naprawdę coś znaczą. Nie interesuje mnie idealny obrazek. W zasadzie to bywa nudny. Chyba gdybym je robiła latami, to rzuciłabym te zdjęcia dawno temu. Interesują mnie Wasze relacje i wszystko co DZIWNE. Co dzieje się pomiędzy nimi i nie wprost. W moich historiach zdjęciowych często zobaczycie zamknięte oczy, rozczochrane włosy, dzieci wtulone w ramiona rodziców. Gdzieś tam miga światło. Raz miękkie, a innym totalnie ostre ze światłocieniami. Nie ma idealnie wyprasowanych koszul i uśmiechów z żel betonu, jak śpiewał Vito Bambino.

Wiecie pozory są ładne, proste, poprawne. Mnie ciągnie do tego, co jest pod spodem. Gdy pojawia się zmęczenie, gdy wchodzi zaufanie i możemy rozmawiać prawdziwie o życiu, które nie jest proste. Zdjęcia powstają przy okazji. Nie są jednak do podrobienia, bo są zapisem emocji i historii tego jednego, danego dnia.

reportaż codzienności rodzinna sesja dokumentalna dzień z życia fotograf Poznań

Dla mam, które chcą być na zdjęciach, a nie tylko je robić

Znasz to miejsce. Stoisz z telefonem, łapiesz momenty, robisz zdjęcia dzieciom, partnerowi, wspólnym chwilom. Dokumentujesz życie, ale gdzieś po drodze znikasz z kadru. Jesteś obecna we wszystkim, tylko nie na zdjęciach. A potem mijają miesiące, lata i okazuje się, że masz tysiące zdjęć dzieci, ale niewiele takich, na których jesteś z nimi naprawdę. Nie w biegu, nie przypadkiem, nie z pół zamkniętymi oczami, tylko obecna. Blisko. W relacji.

Reportaż codzienności daje Ci to miejsce z powrotem. Nie musisz się ustawiać, nie musisz wiedzieć, co zrobić z rękami. Po prostu jesteś. Przytulasz, poprawiasz włosy, śmiejesz się, czasem masz dość. I to wszystko ma znaczenie. Twoje dzieci nie potrzebują idealnej mamy na zdjęciach. Potrzebują Ciebie. Takiej, jaką jesteś każdego dnia.

Dla tych, którzy lubią swoje życie już teraz

Boisz się reportażu codzienności, bo myślisz, że on coś obnaży? Że pokaże bałagan. Zmęczenie. Chaos. Twoją cierpliwość na wyczerpaniu. Dziecko z rozmazanym obiadem na policzku. Nieidealny salon. Nieuczesane włosy. Boimy się, że zdjęcia uwidocznią to, czego same w sobie nie chcemy widzieć.

Tylko że reportaż nie przychodzi z testem białej rękawiczki i osądem. On przychodzi cicho. Siada przy Waszym stole. Kładzie się na dywanie obok klocków. Staje przy oknie, przez które wpada zwykłe, miękkie światło. Albo nawet ostre. Południowe. I pokazuje to, co jest Wasze. To, jak podajesz kubek. Jak poprawiasz koszulkę. Jak dziecko wtula się bez pytania. Jak śmiech nagle wypełnia kuchnię, choć chwilę wcześniej ktoś płakał. Czasem wydarzy się coś poza normą. Ktoś się zdenerwuje. Mleko się rozleje. Plan się rozsypie. Bo miało być jakoś, a jest jak zwykle. Ale to też jest Wasze. To też wydarzyło się w tym domu. W tym życiu.

Reportaż nie wyciąga niedoskonałości. On podkreśla prawdę. A prawda rzadko krzyczy. Najczęściej oddycha spokojnie. I kiedy po czasie wracasz do tych zdjęć, nie widzisz bałaganu. Widzisz bliskość, relację, prawdziwą, żywą, obecną. Nie idealną. Twoją.

Dla tych, którzy chcą pamiętać relacje, nie tylko twarze

Widzę skarpetki z dziurą. Paznokcie na których odchodzi lakier. Kubki z logo firmy z oponami. Są kolorowe, plastikowe klocki i książki z plamą po dnie kubka z kakao. Wchodzę i czuję ciepło domu. Tu jest uwaga skupiona na byciu ze sobą. Gdy coś się dzieje, to mama klęka i całuje przetarty palec. Nie krzyczy, że talerz się zbił, tylko sprawdza, czy dziecku nic się nie stało. Ojciec mimo że sztywniejszy i nieco zdystansowany w końcu puszcza swoje wewnętrzne maleństwo i szaleje, tańczy, goni się, chowa w szafie. Kocham to!

Wiesz, ja lubię się czasem odstawić. Wyjść w trochę innej sukience, biec przed miasto na spektakl z małą torebkę. Ale tylko czasem. Częściej kocham wygodne jeansy, adidasy, brak skarpet, herbatę w domu, film pod dwoma kocami i rozmowy o czymś więcej niż kasie, pogodzie i polityce. Ileż można.

Zwyczajność dla jednego szara, bura, nudna mnie ciągnie. Bo w zwyczajności swojej, każdy jest inny. Wyjątkowy. Ma rytuały, procedury, zdania mocy, znane kawały i puszczone oczka. Rozeznanie się w tym systemie chwile mi zajmuje, a jednocześnie uruchamia zmysł detektywa, który nastraja zmysły, wyczula się i szuka tego czegoś, co ludzie przede mną stworzyli w swoim domu.

Nie ma dwóch jednakowych historii, spojrzeń, dotyku, gestu. Kadry mogą wyjść podobnie, ale ja wciąż jestem nienasycona i szukam w zwyczajnych chwilach, czegoś co mnie zachwyci. Bo skoro ja się wzruszę nad kimś obcym, to co dopiero powie jego serce, gdy on ujrzy, że to brak ściemy, pozowania, zero filtra. Życie w czystej postaci, którym można się zachwycić.

karmienie piersią w miejscu publicznym grupowa sesja Pani Woźna Poznań

Dla osób, które nie odnajdują się w sesjach studyjnych

Czy sesja bez scenariusza ma szansę się udać? A zapytam otwarcie, kto miałby ów scenariusz pisać? Popatrz na swoją kuchnię. Te garnki, kubki, plamki po cieście na naleśniki i odpryski na płytkach obok patelni. Teraz idź dalej do łazienki. Ręczniki z kapturkiem, mydło znów w umywalce, klapa niezamknięte i oby deska bez kropelek. Tym razem ich nie ma. Zerknij na sypialnię, otwórz okno, wpuść powietrze, wypełnij nim przestrzeń. Jesteś sama, czy z domownikami? Czy wyobrażasz, by ktoś reżyserował Twoją codzienność? By rozpisywał co masz robić po kolei, gdzie patrzeć, w jakim kierunku głaskać buzię dziecka, a jak się ubrać. Chyba nie, prawda?

Ty się w tym nie czujesz. Nie chcesz być sterowana, wsadzona w nie swój film. Twój jest przecież dobry. Sklejony ze wzlotów i upadków, ale własnych. Z momentów szczęścia i łez. Z krzyków i ciszy. Zatem nie myśl o sesji, jak o rolach do odegrania. Wróć do początku wpisu i pomyśl, co jest tak bardzo Wasze w tej codzienności. Co Cię będzie wzruszać po latach, za czym zatęsknisz, gdy dom będzie dudnił ciszą. Nawet jeśli teraz tak mocno Cię coś wkurza to gdyby tego nie było… Tych skarpetek nie do pary. Piciu w ulubionym kubku. Szyneczki bez skórki. Rysunków z błędami na wszelki sposób napisanymi.

Przepraszam. Nie przyjmuję gotowych scenariuszy. Biorę życie jakim jest i wyciągam z niego esencję. A każdy dom ma ją zupełnie inną. Zbieram je sobie jak mały chemik. W probówkach, tudzież folderach na moich dyskach. Żadna z nich nie wybuchła, więc sesja się… udała.

Dla tych, którzy chcą zatrzymać rytm swojego domu

To nie są zdjęcia, które zawsze są jasne, ostre i oczywiste. To obrazy, które rodzą się z codzienności takiej, jaka jest naprawdę. Z poranków, w których światło dopiero się budzi, z popołudni pełnych ruchu, z chwil, które dzieją się szybciej, niż można je zatrzymać. W reportażu codzienności nie chodzi o poprawność ani idealne kadry, ale o prawdę. O poruszenie, niedopowiedzenie, o cień, który czasem mówi więcej niż doskonale oświetlona scena. Te zdjęcia są różne, czasem ciemniejsze, czasem nieostre, bo życie nie jest równe i przewidywalne. Jeśli szukasz fotografii do oglądania jednym okiem, być może to nie będzie to. Ale jeśli chcesz obrazów, które się czuje, do których się wraca po latach, by przypomnieć sobie, jak wyglądało wasze życie naprawdę, reportaż codzienności jest właśnie o tym. O Was. O bliskości. O chwili.

reportaż codzienności rodzinna sesja dokumentalna dzień z życia fotograf Poznań

Dla ludzi, którzy są gotowi trochę odpuścić kontrolę

Sesja z dziećmi jest nieprzewidywalna, ale zawsze coś wyjdzie. Zanim przyjadę, w Twojej głowie często dzieje się więcej niż w Waszym domu. Czy ONI w ogóle będą współpracować? Czy to ma sens, skoro wszędzie zabawki, okruszki na stole, a dzieci od rana w swoich światach? Czy jeśli będzie płacz, złość, trudne emocje… czy to wszystko będzie widoczne na zdjęciach?

I chcę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego. To, co dla Ciebie jest chaosem, dla mnie jest codziennością. Dom, w którym się żyje. Dzieci, które czują, przeżywają, protestują, śmieją się bez zapowiedzi. Sesja z dziećmi nigdy nie jest idealna i właśnie dlatego jest prawdziwa.

Bywa, że ktoś płacze. Bywa, że ktoś nie chce być blisko. Bywa, że plan rozsypuje się po pierwszych pięciu minutach. I wiesz co? Wtedy nie psuje się sesja. Wtedy ona dopiero zaczyna się tworzyć. Jest po Waszemu.

Trudne emocje są. Przecież dzieci też się stresują nową osobę. Nie trzeba ich chować ani poprawiać. One nie muszą dominować zdjęć, ale mogą przez nie przepłynąć. Pojawić się w historii lub wcale nie. Tutaj jest magia selekcji! Ja jestem po to, żeby zobaczyć to, co dzieje się pomiędzy tymi emocjami i sytuacjami. Twoją dłoń na plecach dziecka.

Westchnienie ulgi. Spojrzenie, które mówi, że zaraz możesz wybuchnąć, ale się starasz.

Na zdjęciach nie widać chaosu. Widać relację. Bliskość. Czułość, która istnieje nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy nie jest łatwo. Twoje dzieci nie muszą być spokojne. Nikt ich nie będzie zmuszał do uśmiechania się. Twojego męża też nie!

To nie jest reportaż dla tych, którzy chcą ładnie wyjść

Potraktuj swój dom, jak plac zabaw. Czy życie serio zawsze musi być pod linijkę? I ile jeszcze będziemy udawać i dmuchać bańkę, że takie ą i ę jest dla nas osiągalne non stop. No nie ma zmiłuj! Masz dzieci, jest chaos. Pracujesz hybrydowo, nie ogarniesz wszystkiego zawsze idealnie. Multitasking choć mamił nas wizją, że damy radę zrobić wiele rzeczy naraz, to spójrzmy prawdzie w oczy – możemy robić, ale czy z pożytkiem dla jakości i zaangażowania? Gotujesz, pierzesz, rozwieszasz pranie, odpisujesz na maile, czytasz dziecku bajkę. Oho, coś tu zaraz się rozwali.

Jesteśmy do bólu kontrolujący. Porządek, humory, plany dnia, produktywność. Każda dziedzina super gdyby była wydajna. Jesteś pewna? Wysiadłam niedawno na stacji “nie wiem. Muszę się zastanowić. Poczekam.” Dobrze mi tu. To znaczy, że nie pracuję? Przecież pracoholikiem nie przestanę być z dnia na dzień. Staram się jednak odpuszczać. Uczyć się, że można mniej i to nadal będzie ekstra. Moje standardy nie muszą być czyimiś i dlatego tak mocno doceniam teraz… umiejętność zabawy. Luzu. Puszczenia gumki w majtkach. Zawsze lubiłam ludzi, którzy potrafią żartować, wpuszczać ironię, dystans w poważne rozmowy, bo inaczej można by oszaleć.

No zobacz. Łypiemy dzień w dzień na kredyt, rachunki, auta, żyćko, dom. Po czym wracając do tego domu nadal staramy się wyrabiać, jakie nienormatywne normy i słupki. Gdzie mamy wyluzować? Gdzie odpocząć? No chyba właśnie w tej kuchni, salonie, sypialni, łazience. Może nieraz się zaleje podłoga w łazience, bo dojdzie do tragedii Titanica w wannie. Piekarnik pewnie kiedyś wypuści z wnętrza swąd spalonego ciasta. Mopa potraktujesz, jak najlepszy mikrofon na świecie. Albo po prostu wsiądziesz na pchacz dziecka i zrobicie wyścig na korytarzu. Od czasu do czasu. Lub częściej. Gdybyśmy tak serio, serio brali życie…

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda Twoje życie z boku…

To jest moment, w którym coś się przesuwa. Kiedy przestajesz patrzeć na swoje życie tylko od środka, przez zmęczenie, obowiązki, napięcia dnia codziennego, a zaczynasz widzieć je z dystansu. Nagle okazuje się, że to, co wydawało się chaosem, ma swój rytm. Że w tym całym biegu są momenty czułości, które umykają, bo dzieją się za szybko. Że jesteście bliżej siebie, niż myślisz, tylko na co dzień tego nie zauważasz.

Reportaż daje Ci możliwość zobaczenia tego wszystkiego z boku. Bez oceniania. Bez poprawiania. Bez myślenia, co trzeba zmienić. I bardzo często to jest moment, w którym coś w środku mięknie.

sesja dokumentalna w domu Poznań reportaż codzienności Pani Woźna

Reportaż codzienności to nie sesja. To doświadczenie

Nie przyjeżdżam po to, żeby zrobić zdjęcia i wyjść. Przyjeżdżam, żeby pobyć z Wami w kawałku Waszego życia. To jest czas, w którym możesz trochę odpuścić. Nie kontrolować każdej minuty. Nie poprawiać rzeczy, które i tak za chwilę wrócą do swojego miejsca. Pozwolić, żeby życie po prostu się wydarzyło. Zdjęcia są efektem ubocznym.

Zostają na lata, ale najpierw jest doświadczenie bycia razem. Zauważenia siebie. Zobaczenia, że to, co wydaje się zwyczajne, ma ogromną wartość. I może właśnie dlatego tak trudno to podrobić.

Zobacz przykładowe reportaże codzienności w portolio.

Czy musisz schudnąć przed sesją kobiecą?

Czy musisz schudnąć przed sesją kobiecą?

Czy musisz schudnąć przed sesją kobiecą?

Zapewne wiele razy miałaś w głowie myśl o tym, by zrobić sobie piękne zdjęcia, no ale… Właśnie. Utykałaś w momencie, kiedy dopuszczałaś do siebie myśl, że musiałabyś najpierw schudnąć, zrobić porządne zakupy, umówić się do wizażystki, pójść do fryzjera. W zasadzie wyliczance nie było końca. A co jeśli powiem Ci, że nie musisz robić nic z tych rzeczy, a nadal możesz osiągnąć piękny efekt na sesji kobiecej? Rozumiem, że będzie Ci ciężko uwierzyć, ale krok po kroku być może się przekonasz, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

sesja kobieca Poznań fotograf kobiecy

Nie chodzi o ciało, ale o to jak na nie patrzysz

Większość życia jako kobiety patrzymy na ciało, jako coś co trzeba stale poprawiać. W dzieciństwie wpojono nam wstyd, odpychano od lustra, kazano się nie wychylać. Wiesz, wiele z nas tego doświadczyło, a skutki przykrych słów, cudzych komentarzy ponosimy również jako dorosłe osoby. Nie ma się co dziwić, że obecnie tak trudno nam uwierzyć, że zasługujemy na zdjęciach w chwili obecnej. Do tego dochodzi spraw kadrów zrobionych nam przez osoby, które chcą jak najszybciej kliknąć cokolwiek i mieć święty spokój, nie myśląc o tym, by pokazać kogoś korzystnie, nie obcinać mu nóg i nie wypuklać ramion na pierwszy plan. Tak, tak. Też to znam.

Chcę Ci jednak powiedzieć, że to nie samo ciało jest złe, ale sposób w jaki do niego podchodzimy, je rejestrujemy i czego od niego wymagamy. To nasz wewnętrzny dom, który na zewnątrz pokazuje to kim jesteśmy. Nie mamy wyboru i na to wpływu. Możemy natomiast decydować o tym, jak o nim będziemy mówić, co w nim dostrzegać albo komu pozwolimy się fotografować, bo mu zaufamy.

sesja kobieca Poznań fotograf kobiecy

Co tak naprawdę widzisz, gdy patrzysz na siebie?

Zatrzymaj się na chwilę przy tym pytaniu. Nie przy tym, jak wyglądasz, ale co naprawdę widzisz. Czy widzisz kobietę, która niesie swoje życie każdego dnia, czy raczej listę rzeczy do poprawy? Brzuch, który nie wrócił do formy. Uda, które są za duże. Twarz, która wygląda na zmęczoną. Bardzo rzadko patrzymy na siebie, jak na całość. Rozbijamy się na fragmenty i oceniamy każdy z osobna, jakby od tego zależało nasze prawo do bycia widzianą.

Problem w tym, że to spojrzenie nie jest Twoje. Jest zlepkiem lat słuchania innych, oglądania obrazów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, i porównywania się do kobiet, które często same nie wyglądają tak, jak pokazują się światu. Trudno w takim środowisku zbudować łagodność wobec siebie. Trudno uznać, że już teraz jesteś wystarczająca, żeby stanąć przed obiektywem.

sesja kobieca sensualna w studio Poznań voucher na sesję kobiecą

Na zdjęciach zobaczysz coś innego niż w lustrze

Lustro jest szybkie, bezlitosne i przyzwyczajone do Twojego krytyka. Patrzysz w nie codziennie i automatycznie wychwytujesz to, co Ci nie pasuje. Aparat w odpowiednich rękach działa inaczej. Nie zatrzymuje Cię w napięciu, w pośpiechu, w poprawianiu się, co sekundę. Daje przestrzeń, w której możesz po prostu być.

Bardzo często słyszę po sesjach, że ktoś widzi siebie pierwszy raz w taki sposób. Spokojniej. Łagodniej. Prawdziwiej. Nagle okazuje się, że ciało, które było źródłem frustracji, jest nośnikiem emocji, bliskości, relacji. Że spojrzenie ma znaczenie większe niż obwód w talii. Że gest dłoni mówi więcej niż jakiekolwiek idealne ustawienie.

Kobieta leży w bieliźnie na łące i bawi się włosami - sesja kobieca sensualna w plenerze Poznań

Nie przychodzisz na sesję gotowa

To jest chyba jedno z największych przekonań, które zatrzymują kobiety. Że trzeba się przygotować, dopracować, poprawić siebie, zanim stanie się przed obiektywem. A prawda jest taka, że jeśli będziesz czekać na moment pełnej gotowości, to możesz się go nie doczekać. Bo życie nie działa w ten sposób. Zawsze będzie coś jeszcze. Kilogramy do zrzucenia. Lepszy moment. Spokojniejszy czas. Więcej pieniędzy. Mniej zmęczenia. I tak mijają miesiące, czasem lata. Na sesję nie przychodzi się jako efekt końcowy. Przychodzi się jako człowiek w drodze. Z tym, co jest tu i teraz.

Ciało w trakcie zmiany też zasługuje na pamięć

Twoje ciało jest historią, która dzieje się cały czas. Ciąża, połóg, zmęczenie, powrót do siebie, zmiany, których się nie spodziewałaś. To wszystko jest częścią Twojego życia, a nie błędem, który trzeba wymazać. Czekając na lepszą wersję siebie, pomijasz ogromny kawałek siebie.

Jeśli traktujesz sesję jako nagrodę, to zawsze będzie coś, co trzeba najpierw zrobić. Jeśli zaczniesz traktować ją jako zatrzymanie, coś zaczyna się zmieniać. To przestaje być cel do osiągnięcia, a staje się doświadczeniem. Dniem, w którym możesz zwolnić. Zobaczyć siebie inaczej. Pobyć ze sobą bez presji poprawiania się. To nie jest ucieczka od rzeczywistości. To wejście w nią głębiej.

Kobieta w cielistej bieliźnie opiera się o drewniane kolumny w apartamencie w Poznaniu

Najczęstsze obawy przed sesją kobiecą

Naturalne jest to, że się boisz. Że masz w głowie setki scenariuszy, które mogą pójść nie tak. Że nie wiesz, co zrobić z rękami, jak stanąć, gdzie spojrzeć. Że boisz się, że wyjdzie dziwnie. Prawda jest taka, że nie musisz tego wiedzieć. To nie jest Twoja rola. Twoją rolą jest przyjść. Reszta dzieje się w relacji, w rozmowie, w byciu razem w danym momencie. Bez odgrywania czegokolwiek.

Nie każda kobieta będzie czuła się dobrze w takim podejściu. Jeśli szukasz perfekcji, kontroli, idealnie zaplanowanych kadrów, to możesz się tu nie odnaleźć. I to jest w porządku. Ale jeśli czujesz zmęczenie udawaniem. Jeśli masz w sobie tę cichą potrzebę, żeby ktoś zobaczył Cię inaczej niż Ty sama siebie widzisz na co dzień. Jeśli chcesz doświadczyć czegoś prawdziwego, a nie tylko ładnego to być może jesteś w dobrym miejscu.

Nie musisz schudnąć. Nie musisz się poprawić. Nie musisz czekać na lepszy moment. Jeśli czujesz, że to o Tobie, możesz się odezwać.

Zobacz przykładowe sesje kobiece w portolio.

Czy sesja w domu ma sens przy małych dzieciach?

Czy sesja w domu ma sens przy małych dzieciach?

Czy sesja w domu ma sens przy małych dzieciach?

Jesteś mamą i boisz się chaosu? Może krąży Ci po głowie pytanie, czy Wasz dom nadaje się w ogóle do zdjęć, bo patrzysz na niego i nie widzisz nic szczególnego. Otóż to. Przy sesji domowej musimy sobie parę kwestii wyjaśnić – ona nie jest po to, by się komuś podobać. Jest dla Was. To zapis Waszego życia, rytuałów, pomysłów dzieci, kreatywności zabaw, sposobów rozśmieszania i wielu innych sytuacji, które dzieją się pomiędzy Wami.

Wpadliśmy w pułapkę porównywania swojego życia do cudzego i to niestety działa na naszą niekorzyść. Dzieci wydają się jakieś rozbrykane, dom ciągle w rozsypce, a z partnerem ciężko się dogadać. Każdy tak ma. Głowa do góry. To życie, któremu po prostu stawiamy czoła dzień po dniu.

reportaż codzienności sesja rodzinna w domu z małymi dziećmi

Sesja domowa z dziećmi

Szczerze mówiąc dla mnie dom to oaza. Miejsce, w którym mogę być w pełni sobą, nie muszę nigdzie gonić, w ciągu dnia włączam głośno muzykę, tańczę w salonie, jak na najlepszym parkiecie. Nikt nie wymusza na mnie czegokolwiek i to największa zaleta własnej przestrzeni. Widzę, jak wiele daje ona właśnie dzieciom, kiedy przychodzę z aparatem. Maluchy są na swoim terenie, mają ulubione zakamarki, w każdej chwili mogą sięgnąć do szuflady z przekąskami, a w razie nagłej awarii bez problemu można je przebrać lub ups, nawet wykąpać. Mam dwójkę synów. Nic mnie nie zdziwi.

Sesje rodzinne w domu to żaden wymysł. To najprostsze rozwiązanie. Tulenie noworodka na swoim łóżku w połogu jest na pewno bardziej komfortowe niż w studio. Tak, wiem. Każdy lubi co innego, ale ja od 2017 roku niezmiennie rozkochałam się w domowych pieleszach i choć zaliczałam drobne romanse z innymi niszami zdjęciowymi, to zawsze pokorniutko wracam na czyjąś wycieraczkę i to właśnie w domach w okolicy Poznania najwięcej fotografuję.

sesja rodzinna w domu Poznań

Brak kontroli Cię przerasta?

Jeśli już masz chwilę dzieci to na pewno zdajesz sobie sprawę, że plany planami, a życie życiem. Bywają momenty, że trzeba odpuścić i to najlepsza strategia dla wszystkich dookoła. W głowie możemy mieć zamysł, by dziecko było ubrane w coś konkretnego, a ono w dniu sesji akurat wybrudzi wybrane komplety albo urządzi z rana taką awanturę, że będziesz się zastanawiała po co Ci to wszystko było. Im więcej luzu przed zdjęciami tym lepsze osiągamy efekty. Rozumiem całkowicie, że inwestując niemałe pieniądze chcesz pięknej pamiątki, ale pamiętaj, że naturalne zdjęcia w domu, a nawet sam reportaż codzienności wychodzi właśnie wtedy, gdy przestajemy w pełni kontrolować wszystkich i wszystko. Emocje nie pokazują się w napięciu, ale gdy się rozluźniasz. W biegu, z wywalonym językiem i umęczona przygotowaniami, prasowaniem nie wyjdziesz pięknie na zdjęciu. Bardzo często słyszę od klientek, że żałują, że tyle czasu sprzątały, bo i tak było coś rozmyte w tle albo w ogóle nie bawiliśmy się w jakimś pomieszczeniu na sesji. Tak bywa. 

sesja rodzinna w domu Poznań

Myślisz, że Twój dom nie jest ładny?

Och. Uwierz mi, że jeżeli ma okna, drzwi, macie na czym spać i gdzie uszykować posiłki dla rodziny to jest wystarczający. Nie przychodzę z białą rękawiczką i nie sprawdzam, czy jest idealne czysto, ani czy Wasze meble wpisują się w jakieś wnętrzarskie trendy. Nawet ich nie śledzę. W domach i mieszkaniach szukam na sesji LUDZI. Historii. Ich śladów, pamiątek, detali, relacji. Oczywiście ściany i pokoje są tłem, ale one nie grają pierwszoplanowej roli. Gdybym oceniała klienta przez pryzmat warunków w jakich mieszka to znaczyłoby, że niektórzy będący w kryzysie bezdomności nie mają prawa pojawiać się na fotografii? No nie. Mieszkanie w jakimś miejscu to pewien etap i to zawsze człowiek będzie miał dla mnie większy sens niż najpiękniej urządzone wille. W nich często wieje pustką. Dosłownie.

sesja rodzinna w domu Poznań

Dzieci nie muszą stać w miejscu, ani patrzeć się w obiektyw

Myślę, że już coraz rzadziej, ale nadal gdzieś krąży mit, że dzieci muszą być grzeczne. Stać prosto i szczerzyć ząbki do aparatu. One to doskonale znają z przedszkola i wybacz, ale sobie to od razu ustalmy. Zdjęcia pozowane? To nie ze mną. U mnie w selekcji większość zdjęć patrzonych jest po prostu usunięta. Wierzę, że przychodzi po zapis emocji, relacji, ani ładnych póz. To dalibyście radę sfotografować sami. Serio. Dajemy dzieciom być dziećmi. Na wejściu do domu analizę sobie w głowie typy temperamentu i obserwuję gagatki. Czy będzie im potrzebne wybieganie się, czy spokojne zabawy? Wyścigi i podskoki, a może wierszyki i spokojne przytulanie? Każdy jest inny i po obu stronach aparatu na sesji musi zajść adaptacja do sytuacji.

Mierzę się częściej z tym, że gdy dzieci poznają mój zasób energii, wzbudzę w nich ciekawość, zaufanie, to proszą mnie o zabawę, układanie puzzli, chowanego i inne aktywności, a nie Was, jako rodziców. Ale lepiej w tę stronę, prawda?

Czy sesja w domu ma w ogóle wartość?

Słyszałam już nie raz, że lepiej iść na sesję w plenerze lub do studio, bo dom jest nudny. Tak? To tylko czyjaś opinia. Moja jest odwrotna, bo to właśnie w czyimś domu widzę ogromne pole do popisu. Warunki na łące i w zaaranżowanym wnętrzu są zawsze takie same. No może nie dokładnie na dworze, bo tam wysokość słońca, układ chmur, pory roku zmieniają otoczenie, ale i tak to wnętrza domowe traktuję jako największe wyzwanie. Dla kreatywności. Jest różne światło. Trzeba wybiegać, wychodzić kadry. Włączyć trybiki na odpowiednie myślenie. A jak połączy się to z zaufaniem klienta to uwierz, że spojrzysz na zdjęciach i zakochasz się w swoich wnętrzach na nowo. Albo w ogóle zobaczysz je jako gość, a nie mieszkaniec. To jest niesamowite, jak cudzymi oczami świat wygląda zupełnie odmiennie.

Sesja w domu to zapis etapu, który znika bardzo szybko. Dzieci się zmieniają, rytuały znikają. Tego nie da się odtworzyć później. Zdjęcia przypomną Ci o wołaniu o kakao. Albo naleśniki z nutellą na sobotnie śniadania. Gofry robione przez męża. Albo wysypujące się malinki suszone z szuflady w kuchni. Wiele naszej pamięci umyka, ale w albumach zostają na zawsze. Także dla dzieci, wnuków, kolejnych pokoleń.

Jeśli czujesz, że to podejście jest bliższe Twojemu życiu niż idealne kadry, to pozwól sobie sprawdzić. Może masz wątpliwości, ale coś Cię tu zatrzymuje. Gdyby tak było, napisz. Sfotografujmy Waszą codzienności póki dzieci małe.

 

Sesja rodzinna w domu w Poznaniu – opinie klientów

Sesja rodzinna w domu w Poznaniu – opinie klientów

Sesja rodzinna w domu w Poznaniu – opinie klientek

Czy sesja rodzinna może być bez zadęcia, pozowania i w formie zabawy? Owszem. Oferuję dwie opcje – sesje z lekkim prowadzeniem lub zupełnie naturalne reportaże codzienności. Reportaż codzienności to uchwycenie życia rodzinnego – Waszych śniadań, zabaw, domowych rytuałów, uśmiechów i chwil, które znikają, zanim zdążymy je zapamiętać. Tutaj nie ma sztuczności, ani Photoshopa. Są momenty, które składają się na wspomnienia Waszej rodziny. 

sesja rodzinna w domu Poznań

Dlaczego rodziny wybierają sesję w domu i reportaż codzienności?

Rodzinne sesje w domu pozwalają uchwycić rytuały i emocje, które trudno powtórzyć w studio. To zdjęcia od porannego śniadania, przez zabawy i psoty dzieci, aż po wspólne chwile przy składaniu prezentów. Cokolwiek masz w głowie myśląc o Twoich ukochanych minutach z partnerem i dziećmi ,zapewne nadaje się do zdjęć i może być piękną pamiątką w albumie rodzinnym na lata. PS. Dzieci szybciej oswajają się z fotografem będąc na swoim terenie. Mają bezpieczne zakamarki i to gość musi zdobyć zaufanie, a nie na odwrót.

Tata podnosi syna do góry -sesja noworodkowa lifestyle Poznań

Opinie klientów po sesje rodzinnych

Fotografuję rodziny z dziećmi głównie do lat 5 nieprzerwanie od 2017 roku. Już wtedy pokochałam zdjęcia domowe, choć po drodze próbowałam wielu innych nisz. Moje serce jest jednak najbliżej codzienności i zwyczajnych chwil. To one łapią mnie i wzruszają.

  • „Obejrzeliśmy! Paweł powiedział, że tak realistycznych zdjęć jeszcze nie mieliśmy i Twoje zdjęcia przypominają mu film. Chwila za chwilą pokazują, co się działo. Zobaczyłaś nas takich, jacy jesteśmy. Bez upiększania, w prostych, zwykłych momentach, gestach. Takimi zdjęciami się albo zachwyca, albo jest się na nie obojętnym. Ja zdecydowanie wybieram to pierwsze.”
  • „To zdecydowanie coś innego. Ja zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać i z każdym kolejnym zdjęciem takie ciepło na sercu się pojawiało. Te maleńkie stópki, dłonie, uśmiechy są uchwycone nie w jakimś kadrze z Pinteresta, tylko w tym, co Twoje oko i wrażliwość zobaczyły.”

Tata z dzieckiem w domu kroi pomarańcze

Emocje i relacje rodzinne

  • „Marta! Te zdjęcia to coś niezwykłego. Jeszcze nawet wszystkie mi się nie załadowały z pierwszego linku, ale ja już siedzę i oglądając je mam łzy wzruszenia. Mam wrażenie, że cały czas rozmawiamy, czułam się jak na spotkaniu z kimś bliskim, a nie w trakcie sesji. Przepiękna pamiątka!”
  • „Dzięki Tobie zobaczyłam, że reportaż porodowy to coś pięknego. Dzięki Tobie mamy taką piękną pamiątkę z porodu Franka. Gagatek już raczkuje, a my możemy wracać do tych emocji.”

Reportaż codzienności Poznań

Radość i zabawa

  • „Marta, zrobiłaś nam te zdjęcia dosłownie w chwilę i to jeszcze z taką lekkością… Wzruszyłam się i normalnie szlochałam pod nosem jak je oglądałam. Ja tę moją córkę tak kochaaaaaaaaaam! Twoje zdjęcia pokazują nas jako jedność, zgraną parę, najlepsze przyjaciółki… Pokazują mnie jako super mamę, którą każdego dnia staram się być, i JĄ jako tę idealną córkę, którą zresztą każdego dnia jest. Jesteś niesamowita!”

Detale i drobiazgi, które mają znaczenie

  • Odbitki odebrane!  Jeszcze raz dziękujemy za sesję i jej efekt! A efekt jest naprawdę piękny 🙂 sama sesja w super atmosferze, bez stresu. Zdjęcia naturalne, prawdziwe- tego oczekiwałam no i otwieranie paczki z odbitkami to kolejny poziom ekscytacji, kocham tak zapakowane przesyłki ! Będziemy polecać dalej 🙂
  • “Jak tylko otworzyłam przesyłkę poczułam wzruszenie.. od kojącego zapachu, po przemiły list, a przeglądając zdjęcia cieszę się, że mam to wszystko uchwycone na zdjęciach Tak jak mówiłam, robisz wyjątkowe rzeczy, dziękujemy”
  • “Odebrałam paczkę i jestem zachwycona samo odpakowywanie już było przyjemnością! Przepiękne etui na zdjęcia miła wiadomość w ślicznej kopercie jako dodatek… całość robi wrażenie i pokazuje Twoja dbałość o szczegóły i klienta dziękujemy!!! Zdecydowanie się wyróżniasz na tle innych fotografów z jakimi miałam do czynienia!”

Zarezerwuj sesję rodzinną w domu lub reportaż codzienności

Chcesz uchwycić codzienne chwile Twojej rodziny w Poznaniu? Zapytaj o dostępne terminy sesji rodzinnych i reportaży. Stwórzmy wspólnie pamiątkę na lata!

Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek

Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek

Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek, które zmieniły spojrzenie na siebie

Sesja fotograficzna to nie tylko zdjęcia. To przestrzeń, w której kobiety mogą spotkać siebie na nowo. Zobaczyć swoje ciało, emocje i historię w sposób czuły, akceptujący i prawdziwy. W mojej pracy stawiam na bliskość i wspólne odkrywanie wartości codziennych momentów. Staram się pokazać, że bez pozowania i Photoshopa też da się zrobić zdjęcia, a do tego mając tę świadomość, że efekt nie powstał przez graficzną obróbkę, satysfakcja po obu stronach jest jeszcze większa. Bo czy to nie cudowne zdać sobie sprawę, że serio jesteś PIĘKNA i nie musisz nic poprawiać, żeby to zobaczyć?

sesja kobieca w studio w Poznaniu

Bliskość i wsparcie na sesji kobiecej

Bliskość i poczucie bezpieczeństwa, że nie są oceniane pozwala moim klientkom otworzyć się, przestać porównywać, zaakceptować siebie i czuć, że są widziane w pełni. Tym, kim są tu i teraz. Nie przez pryzmat dziesiątek ról, które pełnią w życiu. W dniu sesji są tylko SOBĄ.

Pozwolę sobie zacytować kilka opinii klientek po sesjach kobiecych ze mną w domu lub w studio. Czasem zdarza się, że spotykamy się też w plenerze, jeśli czyjeś serducho mocniej bije do gołych stóp na ziemi i zapachu lasu lub łąki ze złotymi trawami o zachodzie.

  • „Tak jak pisałam wcześniej, było to dla mnie niezwykle cenne doświadczenie, które pozwoliło mi spojrzeć na siebie z nowej perspektywy i wyjść poza strefę komfortu. To był dla mnie fantastyczny czas”
  • „Oczarowałaś mnie pierwszą sesją, nigdy nie widziałam siebie taką jaką Ty mnie uchwyciłaś. Na początku byłam zamknięta i wstydliwa, ale zaufałam i z każdą minutą otwierałam się coraz bardziej. A pomysł z wanną na dworze to było wspaniałe, te zdjęcia mają w sobie tyle artystycznego charakteru, a ta ostatnia sesja to cudo i oczywiście, że mam niedosyt i myślę, że jeszcze nie raz się spotkamy.”
  • „Po pierwszym ataku paniki, później to już była sama przyjemność. Okropnie bym żałowała, gdybyśmy się nie spotkały, bo również dzięki Tobie ta sesja była miłym przeżyciem… Dziękuję, dziękuję, dziękuję razy tysiąc.”

sesja kobieca w Poznaniu

Sesja jako proces zmiany

Sesja staje się narzędziem refleksji i samoakceptacji, a nie tylko pamiątką wizualną. Z boku może się to wydawać totalnie niewidoczne, ale każda kobieta wie, ile potrzeba samozaparcia, by wygrać swoją walkę ze wstydem i wyjść przed obiektyw samodzielnie. Co innego jest na sesji rodzinnej, gdy dzieci biegają, partner wesprze i przytuli. Na sesji kobiecej widzimy się jeden na jeden i nie ma gdzie uciec. I o to właśnie chodzi, byś przestała biec, ale zatrzymała się i dała się sobie zauważyć.

  • „Byłam bardzo ciekawa co z tego wyszło, ale jednocześnie odwlekałam oglądanie zdjęć w czasie. Zdjęcia są dla mnie wyjątkowe, pokazują mnie taką prawdziwą, jaka jestem, mimo tej mojej redukcyjnej porażki, nie widzę tam tylko swojego ciała, którego teraz nie akceptuję – widzę tam siebie. To była najlepsza forma terapii dla mnie. I zrozumiałam w końcu, że z sesją nie ma co czekać do momentu kiedy się schudnie, pozbędzie trądziku itp., itd. – właśnie te etapy powinniśmy uwieczniać, żebyśmy później mogły zobaczyć jak się zmieniłyśmy, nie z zewnątrz a w środku.
  • Wiedziałam, że po zdjęciach od Ciebie spojrzę na siebie zupełnie inaczej. I chociaż mam masę kompleksów to tutaj tak cieplej na siebie patrzę, przytulam się mocno i jestem cholernie dumna z siebie, że się odważyłam!
  • “Dla mnie sesja u Ciebie to była walka ze wstydem. Wielu rzeczy się wstydziłam. Wstydziłam się rozstępów na brzuchu i udach, piersi… to tak jakbym wstydziła się bycia matką? Wstydziłam się swojej historii, wstydziłam się okularów, grubych szkieł, słabego wzroku… wstydziłam się być sobą, bo co sobie pomyślisz. Dziś się nie wstydzę. Nie wstydzę się swojego ciała, bo tyle osób już je zobaczyło tutaj. Nie wiem czy sesja to zrobiła, czy publiczne udostępnienie, a może jedno i drugie. Diś nie wstydzę się siebie i swojej historii. Nie wstydzę się żyć. Przyszłam ze wstydem, wyszłam z odwagą i dumą za to wszystko co mnie spotkało. Wyszłam z nadzieją na przyszłość. Przeszłości nie zapomnę, ale nie chce już nią żyć. Chcę być. Tu i teraz i trochę jutro i trochę wczoraj, ale głównie dziś i teraz.”
  • “Nigdy w życiu nie spojrzałam na siebie tak jak zrobiłaś to Ty! Zdecydowałam się zrobić coś dla siebie, uwiecznić moment życia w którym jestem i zmiany które we mnie zachodzą. Zrobiłaś coś więcej niż tylko zdjęcia. Pozwoliłaś mi zatrzymać się chwilę w miejscu. Spojrzeć na siebie i swoje ciało inaczej. Nigdy w życiu nie myślałam, że jestem tak „kobieca”. Jak większość z nas widziałam w sobie wiele mankamentów, cellulit, rozstępy i takie tam. Na zdjęciach widzę piękną kobietę, z talią osy, tajemniczym spojrzeniem … ahh Dziękuję! Dodajesz mocy i wiary w samą siebie. PS. Zdjęcia są już wklejone w albumie i będę pokazywać je wnukom, że babcia była kiedyś niezłą laską.”

sesja kobieca w domu Poznań

Widzę inaczej życie i emocje emocje

To, co wyróżnia moją pracę, to zdolność do stworzenia przestrzeni, w której klientki czują, że ich emocje są ważne, a sama sesja jest doświadczeniem bliskości i odkrywania siebie.

  • „Marta, jesteś tym głosem przywołującym do rozsądku. Twoje zdjęcia – te historie – łamią serce, ale dają poczucie bycia widzianym. To, co robisz, potrafi mocno dmuchnąć w żagle. Totalnie wspierające i pomocne w każdym aspekcie życia.”
  • „Zdejmujące trochę ciężaru z barków. Dziś nie wstydzę się siebie i swojej historii. Chcę być. Tu i teraz, trochę jutro, trochę wczoraj, ale głównie dziś i teraz.”
  • “Marta jeszcze coś chcę powiedzieć. Na Twoich zdjęciach w ogóle nie widzę moich kompleksów – serio! Nie wiem jak to robisz, ale Twoje zdjęcia to prawdziwa magia. Dumna jestem, że przez cały weekend jesteś dzięki nim w takich dobrych emocjach <3 Kilka dni oglądam już zdjęcia i zachwycam sie Twoja pracą, ale też i sobą (nie wiem czy to zdrowe trochę narcyz ze mnie)”
  • “Napisze jeszcze tak , że wybrałam Ciebie bo wiedziałam że zrobisz zdjęcia których nie będę się wstydzić czy też żałować tego że zapisałam się na taką sesje. Stresowałam się przed, bo tak jak wspominałam ja nie pokazuje się w stroju kąpielowym a Ty tą sesję poprowadziłaś tak że otworzyłam się bardzo Tak więc dziękuję Ci bardzo bo będzie ta sesja wspaniałą pamiątką mega robota !”

Zarezerwuj sesję, która zmienia spojrzenie

Chcesz doświadczyć sesji, która pozwoli Ci spojrzeć na siebie inaczej? Zobaczyć siebie prawdziwą, bez pozowania i Photoshopa? Zapytaj dostępne terminy sesji kobiecych w Poznaniu lub kup voucher dla bliskiej osoby.