Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek

Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek

Sesja kobieca w Poznaniu. Opinie klientek, które zmieniły spojrzenie na siebie

Sesja fotograficzna to nie tylko zdjęcia. To przestrzeń, w której kobiety mogą spotkać siebie na nowo. Zobaczyć swoje ciało, emocje i historię w sposób czuły, akceptujący i prawdziwy. W mojej pracy stawiam na bliskość i wspólne odkrywanie wartości codziennych momentów. Staram się pokazać, że bez pozowania i Photoshopa też da się zrobić zdjęcia, a do tego mając tę świadomość, że efekt nie powstał przez graficzną obróbkę, satysfakcja po obu stronach jest jeszcze większa. Bo czy to nie cudowne zdać sobie sprawę, że serio jesteś PIĘKNA i nie musisz nic poprawiać, żeby to zobaczyć?

sesja kobieca w studio w Poznaniu

Bliskość i wsparcie na sesji kobiecej

Bliskość i poczucie bezpieczeństwa, że nie są oceniane pozwala moim klientkom otworzyć się, przestać porównywać, zaakceptować siebie i czuć, że są widziane w pełni. Tym, kim są tu i teraz. Nie przez pryzmat dziesiątek ról, które pełnią w życiu. W dniu sesji są tylko SOBĄ.

Pozwolę sobie zacytować kilka opinii klientek po sesjach kobiecych ze mną w domu lub w studio. Czasem zdarza się, że spotykamy się też w plenerze, jeśli czyjeś serducho mocniej bije do gołych stóp na ziemi i zapachu lasu lub łąki ze złotymi trawami o zachodzie.

  • „Tak jak pisałam wcześniej, było to dla mnie niezwykle cenne doświadczenie, które pozwoliło mi spojrzeć na siebie z nowej perspektywy i wyjść poza strefę komfortu. To był dla mnie fantastyczny czas”
  • „Oczarowałaś mnie pierwszą sesją, nigdy nie widziałam siebie taką jaką Ty mnie uchwyciłaś. Na początku byłam zamknięta i wstydliwa, ale zaufałam i z każdą minutą otwierałam się coraz bardziej. A pomysł z wanną na dworze to było wspaniałe, te zdjęcia mają w sobie tyle artystycznego charakteru, a ta ostatnia sesja to cudo i oczywiście, że mam niedosyt i myślę, że jeszcze nie raz się spotkamy.”
  • „Po pierwszym ataku paniki, później to już była sama przyjemność. Okropnie bym żałowała, gdybyśmy się nie spotkały, bo również dzięki Tobie ta sesja była miłym przeżyciem… Dziękuję, dziękuję, dziękuję razy tysiąc.”

sesja kobieca w Poznaniu

Sesja jako proces zmiany

Sesja staje się narzędziem refleksji i samoakceptacji, a nie tylko pamiątką wizualną. Z boku może się to wydawać totalnie niewidoczne, ale każda kobieta wie, ile potrzeba samozaparcia, by wygrać swoją walkę ze wstydem i wyjść przed obiektyw samodzielnie. Co innego jest na sesji rodzinnej, gdy dzieci biegają, partner wesprze i przytuli. Na sesji kobiecej widzimy się jeden na jeden i nie ma gdzie uciec. I o to właśnie chodzi, byś przestała biec, ale zatrzymała się i dała się sobie zauważyć.

  • „Byłam bardzo ciekawa co z tego wyszło, ale jednocześnie odwlekałam oglądanie zdjęć w czasie. Zdjęcia są dla mnie wyjątkowe, pokazują mnie taką prawdziwą, jaka jestem, mimo tej mojej redukcyjnej porażki, nie widzę tam tylko swojego ciała, którego teraz nie akceptuję – widzę tam siebie. To była najlepsza forma terapii dla mnie. I zrozumiałam w końcu, że z sesją nie ma co czekać do momentu kiedy się schudnie, pozbędzie trądziku itp., itd. – właśnie te etapy powinniśmy uwieczniać, żebyśmy później mogły zobaczyć jak się zmieniłyśmy, nie z zewnątrz a w środku.
  • Wiedziałam, że po zdjęciach od Ciebie spojrzę na siebie zupełnie inaczej. I chociaż mam masę kompleksów to tutaj tak cieplej na siebie patrzę, przytulam się mocno i jestem cholernie dumna z siebie, że się odważyłam!
  • “Dla mnie sesja u Ciebie to była walka ze wstydem. Wielu rzeczy się wstydziłam. Wstydziłam się rozstępów na brzuchu i udach, piersi… to tak jakbym wstydziła się bycia matką? Wstydziłam się swojej historii, wstydziłam się okularów, grubych szkieł, słabego wzroku… wstydziłam się być sobą, bo co sobie pomyślisz. Dziś się nie wstydzę. Nie wstydzę się swojego ciała, bo tyle osób już je zobaczyło tutaj. Nie wiem czy sesja to zrobiła, czy publiczne udostępnienie, a może jedno i drugie. Diś nie wstydzę się siebie i swojej historii. Nie wstydzę się żyć. Przyszłam ze wstydem, wyszłam z odwagą i dumą za to wszystko co mnie spotkało. Wyszłam z nadzieją na przyszłość. Przeszłości nie zapomnę, ale nie chce już nią żyć. Chcę być. Tu i teraz i trochę jutro i trochę wczoraj, ale głównie dziś i teraz.”
  • “Nigdy w życiu nie spojrzałam na siebie tak jak zrobiłaś to Ty! Zdecydowałam się zrobić coś dla siebie, uwiecznić moment życia w którym jestem i zmiany które we mnie zachodzą. Zrobiłaś coś więcej niż tylko zdjęcia. Pozwoliłaś mi zatrzymać się chwilę w miejscu. Spojrzeć na siebie i swoje ciało inaczej. Nigdy w życiu nie myślałam, że jestem tak „kobieca”. Jak większość z nas widziałam w sobie wiele mankamentów, cellulit, rozstępy i takie tam. Na zdjęciach widzę piękną kobietę, z talią osy, tajemniczym spojrzeniem … ahh Dziękuję! Dodajesz mocy i wiary w samą siebie. PS. Zdjęcia są już wklejone w albumie i będę pokazywać je wnukom, że babcia była kiedyś niezłą laską.”

sesja kobieca w domu Poznań

Widzę inaczej życie i emocje emocje

To, co wyróżnia moją pracę, to zdolność do stworzenia przestrzeni, w której klientki czują, że ich emocje są ważne, a sama sesja jest doświadczeniem bliskości i odkrywania siebie.

  • „Marta, jesteś tym głosem przywołującym do rozsądku. Twoje zdjęcia – te historie – łamią serce, ale dają poczucie bycia widzianym. To, co robisz, potrafi mocno dmuchnąć w żagle. Totalnie wspierające i pomocne w każdym aspekcie życia.”
  • „Zdejmujące trochę ciężaru z barków. Dziś nie wstydzę się siebie i swojej historii. Chcę być. Tu i teraz, trochę jutro, trochę wczoraj, ale głównie dziś i teraz.”
  • “Marta jeszcze coś chcę powiedzieć. Na Twoich zdjęciach w ogóle nie widzę moich kompleksów – serio! Nie wiem jak to robisz, ale Twoje zdjęcia to prawdziwa magia. Dumna jestem, że przez cały weekend jesteś dzięki nim w takich dobrych emocjach <3 Kilka dni oglądam już zdjęcia i zachwycam sie Twoja pracą, ale też i sobą (nie wiem czy to zdrowe trochę narcyz ze mnie)”
  • “Napisze jeszcze tak , że wybrałam Ciebie bo wiedziałam że zrobisz zdjęcia których nie będę się wstydzić czy też żałować tego że zapisałam się na taką sesje. Stresowałam się przed, bo tak jak wspominałam ja nie pokazuje się w stroju kąpielowym a Ty tą sesję poprowadziłaś tak że otworzyłam się bardzo Tak więc dziękuję Ci bardzo bo będzie ta sesja wspaniałą pamiątką mega robota !”

Zarezerwuj sesję, która zmienia spojrzenie

Chcesz doświadczyć sesji, która pozwoli Ci spojrzeć na siebie inaczej? Zobaczyć siebie prawdziwą, bez pozowania i Photoshopa? Zapytaj dostępne terminy sesji kobiecych w Poznaniu lub kup voucher dla bliskiej osoby.

 

Reportaż codzienności w domu Poznań

Reportaż codzienności w domu Poznań

Reportaż codzienności w domu Poznań

Są takie poranki, które z zewnątrz wydają się zwyczajne. Śniadanie, rozmowy między jednym pokojem a drugim, dzieci czekające, aż mama skończy pracę przy laptopie. Nic spektakularnego. A jednak to właśnie w takich chwilach dzieje się życie, które najczęściej nam umyka. Reportaż codzienności powstaje w domu. W przestrzeni, która nie jest specjalnie przygotowywana pod sesję.

Zaczęło się od śniadania. Tata przygotowywał gofry, dziewczynki krążyły między stołem a kuchnią. Był śmiech, czekanie, rozmowy, wodne kolorowanki. Później pojawiło się to, co w wielu domach wygląda podobnie, czyli chwile przejścia. Ubieranie się z piżamy, mycie zębów, drobne zatrzymania między jednym zajęciem a drugim. 

Było bieganie między pokojami, chowanie się, taniec bez powodu, slalom między ustawionymi pachołkami. Był pies, który pojawiał się i znikał, bo był częścią tej samej opowieści. Był moment, w którym przy krojeniu jabłek zbiła się miseczka. Drobne zdarzenie, które w rzeczywistości domowej nie jest niczym wyjątkowym, a w pamięci zostaje jako fragment dnia.

Później wszyscy usiedli razem, żeby złożyć drewnianą lodziarnię. To był moment skupienia, bycia razem, spokojniejszego rytmu po wcześniejszym chaosie. I z tego też urodziła się historia. Małych kuleczek styropianu, które powstały w trakcie wyścigu. Po resztkach z kartonu od lodziarni… Dziecięca wyobraźnia nie zna granic.

Fotografia codzienności – dlaczego warto ją zatrzymać

Reportaż codzienności to nie jest klasyczna sesja rodzinna. To fotografia, która nie opiera się na pozowaniu, scenariuszu ani idealnych warunkach. To spotkanie z życiem takim, jakie jest. Z ruchem i ciszą. Z chaosem i skupieniem. Z momentami, które dzieją się pomiędzy.

 

W takich sesjach nie chodzi o to, żeby wyglądać najlepiej. Chodzi o to, żeby zobaczyć wartość tego, co już jest. Dla wielu rodzin to pierwsze doświadczenie, w którym nie trzeba przygotowywać domu do perfekcji, dzieci nie muszą współpracować, nikt nie musi wiedzieć, co zrobić przed aparatem. Wystarczy być sobą. Tak, najtrudniejsze w dzisiejszych czasach.

Reportaż rodzinny w domu – jak wygląda taka sesja

Podczas reportażu nie ingeruję w przebieg dnia. Obserwuję, jestem obok, reaguję na to, co się wydarza. To może być wspólne śniadanie, poranek przed wyjściem do przedszkola, popołudnie po pracy, zwykły dzień bez okazji. Nie tworzę scen. Zatrzymuję to, co już istnieje. Dzięki temu powstają zdjęcia, które po latach mają znaczenie nie dlatego, że są idealne, ale dlatego, że są zwyczajne. Wasze.

Dla kogo jest reportaż codzienności?

Ta forma fotografii jest dla osób, które czują, że ich życie jest zbyt zwyczajne na zdjęcia,
nie odnajdują się w pozowanych sesjach, chcą zachować relacje, gesty i sposób bycia, a nie tylko wygląd, szukają fotografii, która coś czuje, a nie tylko dobrze wygląda.

Jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie Nie musisz mieć idealnego momentu. Nie musisz niczego przygotowywać. Możesz po prostu napisać i opowiedzieć mi o swoim dniu. Zobaczymy, czy to jest dobry moment, żeby go zatrzymać. Zapewne TAK.

Opinia po reportażu codzienności:

„Marta, chcieliśmy zobaczyć z Dziewczynami, a niestety zmogła je choroba więc wcześnie odpadły wczoraj. Seans nastąpił dziś i naprawdę zbieramy szczęki z podłogi. Piękne zdjęcia, o wiele bardziej bliskie naszym serduszkom niż pozowane. To prawdziwa pamiątka prawdziwych chwil ❤️❤️❤️ dziękujemy, że mogliśmy w tym uczestniczyć, dziękujemy za to wspomnienie! Wspaniała jest ta koncepcja rodzinnego reportażu, będę wszystkim gorąco polecać tę formę zdjec ❤️

Reportaż z porodu Środa Wielkopolska

Reportaż z porodu Środa Wielkopolska

Reportaż z porodu Środa Wielkopolska

Jechałam w nocy siedemdziesiąt kilometrów na reportaż z porodu. Dotarłam na miejsce i okazało się, że sytuacja się zmienia. Rodząca zostaje na sali, ale akcji porodowej jeszcze nie ma. Lekarze decydują, że mam wrócić do domu. Wracaliśmy więc razem, ja i ojciec dziecka, w ciszy, z tą specyficzną mieszaniną napięcia i niewiadomej.

W domu położyłam się tylko na chwilę. Udało mi się zasnąć, ale sen był czujny, płytki. Po odwiezieniu dzieci do szkoły zadzwonił telefon. Tym razem bez wątpliwości. Zaczęło się i mogę ruszać.

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. To była torpeda. Czas nagle przyspieszył. Dojechałam już na regularne skurcze. Zdążyłam wejść w ten rytm, w skupienie, w ciszę przerywaną oddechem. I po dwunastej rodzice wychodzili już z sali porodowej. Trzymając w ramionach nowe życie.

Sesja karmienia piersią w lesie

Sesja karmienia piersią w lesie

Sesja karmienia piersią Poznań

Od 2018 roku co roku spotykałam się z kobietami karmiącymi piersią. Najpierw były grupowe sesje, potem w 2023 roku projekt dokumentalny w domach, a w 2024 karmienie w miejscach publicznych. To był bardzo ważny i prawdziwy kawałek mojej fotograficznej drogi. Jednocześnie z czasem poczułam, że to skojarzenie mojej marki wyłącznie z tym tematem jest bardzo silne i że 2025 rok przynosi mi potrzebę domknięcia tych projektów, a nie ich dalszego ciągnięcia.

Nie chciałam jednak kończyć tego w ciszy ani stawiać grubych kresek. Zamiast kolejnego projektu zaproponowałam po prostu świętowanie Światowego Dnia Karmienia Piersią. Wieczór fotografowania w lesie, do ostatniej chętnej osoby.

Tego dnia mżało, nad lasem wisiały ciężkie chmury. Dziewczyny przyjechały z parasolami, czasem z bardzo daleka, niekiedy pokonując nawet sto kilometrów. Były z mamami, czasem z babciami. To nie było wydarzenie z planem i scenariuszem, tylko kobiecy wieczór. Spokojny, czuły, prawdziwy.

Nie wszystkie uczestniczki zgodziły się na publikację zdjęć, dlatego pokazuję tylko fragment tego spotkania. Jedną historię jednak chcę opowiedzieć, bo noszę ją w sobie od dawna.

Wśród karmiących była moja klientka, którą spotkałam kilka lat wcześniej w zupełnie innych okolicznościach. Biegłam wtedy na mój pierwszy reportaż z porodu. Na izbie przyjęć zobaczyłam ją płaczącą, po stracie. Przytuliłam ją i musiałam biec dalej.

Od tamtego momentu coś się zmieniło. Bo tego wieczoru w lesie stała przede mną z córeczką, która przyszła na świat po poronieniu. Karmiła ją spokojnie, pośród drzew, w mżawce, wśród innych kobiet. To była tęczowa dziewczynka.

Czy jest piękniejsze domknięcie tej historii niż zachód słońca i tęcza, która naprawdę pojawiła się na niebie? Ja nie wierzę w przypadki. Wierzę w historie, które zataczają krąg.

Pamiętasz moje projekty społeczne dotyczące karmienia piersią?

rok 2023

rok 2024